and
Three Poems from Wojciech Brzoska

1 February 2015


Photograph courtesy of Justyna Gorbacz


nowhere else

they say we always loved each other more during the night
than in the morning.

when she asked me to draw back the curtain,
I cheated on her with the sky and the city.

in the meantime we still swing inside ourselves,
when everything is long over.

where shall I seek shelter in vain 
from her and the rain?

they say one evening
somebody spotted a trickle of blood
on her neck, right behind the ear.

until today it keeps appearing and disappearing.

until today I can’t believe
the earring is to blame.


queen of the night and what if I gave you flowers the colour of the card that, in the heat of fight, you could show me? would they be: sunny daffodils, blood-red roses, or perhaps even the morbid tulips? “queen of the night” – a rare breed black as night the colour of fight, when we shed our black petals like fish scales. would you throw away everything? at everyone? and what if I stripped away my mask and put down my weapon – what would be my reward? would it be a victory or defeat?
hair grows on the border of worlds I left for her a three days’ stubble. I don’t know if I look more animalish now, but indeed, I do feel a little like her dog that apparently boldly probes the limits, how far you can go, poking somebody with its nose, only to hear the next moment: I love you, apologize, get the fuck out. as we part she shows me a lock of her late grandmother’s hair and says I should wait a little before I visit the barber.
nigdzie indziej

podobno zawsze bardziej kochaliśmy się nocą
niż nad ranem.

kiedy prosiła, bym odsłonił firankę,
zdradzałem ją z niebem i miastem.

tymczasem wciąż kołyszemy się w sobie,
kiedy wszystko od dawna skończone.

gdzie by tu się schronić jeszcze
przed nią i deszczem?

podobno któregoś wieczora
ktoś zauważył strużkę krwi
na jej szyi, tuż za uchem.

do dzisiaj pojawia się i znika.

do dzisiaj nie wierzę,
że to wina kolczyka.


queen of the night a gdybym tak podarował ci kwiaty w kolorze kartki którą, w ferworze walki, mogłabyś mi pokazać? czy by to były: słoneczne żonkile, krwiste róże, a może właśnie mroczne tulipany? „queen of the night”- ich rzadka odmiana czarna jak noc w kolorze walki, gdy czarne płatki zrzucamy z siebie niczym rybie łuski. rzuciłabyś wszystko? wszystkim? a gdybym zerwał maskę i rzucił broń- na co bym zasłużył? czy by to było zwycięstwo czy porażka?
na granicy światów wyrastają włosy zostawiłem dla niej trzydniowy zarost. nie wiem, czy wyglądam teraz bardziej zwierzęco, ale faktycznie, czuję się trochę jak jej pies, który podobno bezczelnie bada granice, jak daleko można się posunąć, szturchając kogoś nosem, żeby zaraz potem usłyszeć: pani kocha, przeproś, wypierdalaj. na pożegnanie pokazuje mi pukiel włosów nieżyjącej babci i mówi, żebym jeszcze się wstrzymał z pójściem do fryzjera.




This entry was posted in TRANSLATIONS and tagged , . Bookmark the permalink.

Related Posts:

  • No Related Posts Found
Please read Cordite's comments policy before joining the discussion.